poniedziałek, 18 marca 2013

Rachunki krzywd (NIE 28/2012)


Spotkałeś nieludzkiego prokuratora? 
Pozwij go i oskub. 
 

Warszawski sąd cywilny po raz pierwszy uznał, że prokuratorzy nie są bezkarni i muszą ponosić finansowe konsekwencje swoich błędnych decyzji. Prokuratura Okręgowa w Warszawie musi zapłacić odszkodowanie człowiekowi, wobec którego bezzasadnie zastosowała nie tylko areszt, ale także "wolnościowe" środki zapobiegawcze. Mamy nadzieję, że ta decyzja sądu cywilnego otworzy drogę do zmian legislacyjnych w polskim prawie.

***

- Przetarliśmy szlak - powiedział po rozprawie mecenas Kazimierz Pawelec, doktor prawa.
Szlak nie do pokonania od lat. Powód doznał zawinionej przez organy ścigania krzywdy, uzasadniającej zadośćuczynienie za naruszenie dobra osobistego - napisał w pozwie do sądu cywilnego mec. Pawelec w imieniu Krzysztofa Baranowskiego. Bo Baranowski postanowił walczyć o swoje prawa.
Gdy zwolniono go z aresztu, zastosowano wobec niego tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze: konieczność zgłaszania się na komisariat i zakaz opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu i zakazem wydania mu nowego. Pierwsze skutkowało tym, że spotykał się co tydzień w komisariacie z innymi ludźmi, którzy go znali, drugie całkowicie sparaliżowało mu pracę i zarabianie pieniędzy.
Wielokrotnie pisał prośby o zniesienie środków zapobiegawczych. Argumentował, że nie może normalnie pracować, zarabiać, utrzymywać rodziny. Za każdym razem dostawał odpowiedź odmowną z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadziła przeciwko niemu postępowanie.
Prokurator Monika Lewandowska pisała, że wszystko wskazuje na to, iż będzie siedział długie lata, bo na pewno jest groźnym przestępcą. Według niej wskazują na to zgromadzone przeciwko niemu dowody. Tak bujał się przez 4 lata. Aż wreszcie śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, a w działaniach Baranowskiego nie dopatrzono się znamion przestępstwa.
O zgromadzonych dowodach, których - jak widać - nie było, jakoś nikt nie wspominał. Czyli siedział za bezdurno i kompletnie bezsensownie biegał do komisariatu. Nie mógł normalnie pracować. I gdy o odszkodowanie za niesłuszny areszt mógł jak najbardziej występować do sądu, tak o niesłuszne stosowanie wspomnianych środków wolnościowych już nie. Postanowił więc wyrwać kasę od warszawskiej prokuratury na drodze cywilnej - za naruszenie dóbr osobistych. Niestety wiązało się to z poniesieniem pewnych kosztów, ale per saldo się opłacało. Bo wygrał. Sąd uznał roszczenia Baranowskiego, rozstrzygając, że faktycznie naruszono jego dobra osobiste, a stosowane wobec niego środki zapobiegawcze były nieuzasadnione. Prokuratura musi zabulić odszkodowanie. To pierwszy taki wyrok w kraju.
- Jest to ograniczenie swobody poruszania się i zmuszanie do określonych zachowań, a to przecież naruszenie praw konstytucyjnych - stwierdził prawnik.

***

Wolnościowe środki zapobiegawcze to także, poza wspomnianymi wcześniej, poręczenie majątkowe, co czasem skutkuje brakiem środków do życia, brakiem możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, a w konsekwencji ewidentnymi stratami finansowymi. Jest jeszcze poręczenie osoby godnej zaufania, co może uwłaczać godności osobistej osoby podejrzanej. Trzeba np. lecieć z prośbą do proboszcza, który nigdy nie poręcza za darmo... Może być także nakaz opuszczenia lokalu mieszkalnego - dolegliwości takiej decyzji nie trzeba uzasadniać. Równie przykrym, dotkliwym i niezwykle częstym środkiem jest zawieszenie w czynnościach służbowych. Taka osoba otrzymuje połowę wynagrodzenia i nie może podjąć żadnej dodatkowej pracy. Zostaje napiętnowana w środowisku zawodowym, co często skutkuje późniejszą utratą pracy. Dotyczy to głównie policjantów i lekarzy.
Niesłuszne stosowanie środków zapobiegawczych to niejedyna dolegliwość klientów prokuratur, za którą prokuratorzy powinni płacić. Także bezzasadne oskarżenie narusza dobra osobiste obywateli. Postawienie zarzutów wiąże się z koniecznością informowania organów ścigania o każdej zmianie miejsca pobytu i zamieszkania. Poza tym straty moralne, strach przed niesprawiedliwą karą, rozpacz, wkurzenie, niepotrzebny stres, który może skutkować utratą zdrowia. Za to też należy ścigać prokuratorów!
- Przecież ktoś nadzoruje ich pracę, jest jakaś służbowa kontrola instancyjna, jak więc można popełniać tak drastyczne błędy? - pyta Pawelec.

***

Prokuratura Okręgowa w Warszawie ma zapłacić Baranowskiemu odszkodowanie. Teraz podobnych pozwów o zadośćuczynienie za bezzasadne stosowanie środków zapobiegawczych powinno być więcej. Może to doprowadzi wreszcie do zmian legislacyjnych, tak żeby prosty obywatel, niesłusznie gnębiony przez organa ścigania, wreszcie mógł dochodzić swych praw. Chętnych do pozwania prokuratora lub prokuraturę na drodze cywilnej informujemy, że mamy wzór pozwu, który możemy udostępnić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz