wtorek, 26 marca 2013

Caryca i jej stolica (NIE 03/2013, 11.I.2013)


Hanna Gronkiewicz-Waltz, zwana Bufetową, rozrzuciła 100 tys. ulotek o tym, jak wspaniale pracuje. Każda kosztowała podatnika 30 groszy.





 Kilka miesięcy wcześniej wysłała do urzędów gmin warszawskich inne ulotki, tańsze. Zarządzenie obligujące urzędników do wyrzucania najemców mieszkań komunalnych (GP-IX.0050.2331.2012). Bo Bufetowa kocha warszawiaków. Poza tymi biedniejszymi.

Nawydawała
W Warszawie prawie 5 tys. rodzin czeka namieszkanie komunalne. Tymczasem jest też 5 tys. pustostanów. Stoją i czekają. Ale długo nie doczekają się zasiedlenia, bo ratusz nie ma pieniędzy na remont. Pani prezydentowej jeszcze jest za mało oczekujących na lokal i za mało niszczejących mieszkań. W mieście odbywa się czystka. Jest prawie 5 tys. decyzji o nakazie eksmisji. Kolejne 5 tys. lokali będzie czekało na remont, na który nikt nie wyłoży grosza z miejskiej kasy.
- Przeszacowała budżet - mówią anonimowo pracownicy ratusza.
- Budowa dwóch stadionów zrobiła swoje. Wiadomo było, że tak się stanie, ale Euro 2012 okazało się priorytetem.


Przygotowania do mistrzostw to nie tylko działania ostatniego roku. Przed dwoma laty wykonywano elewację na budynkach komunalnych. Kamienice na Pradze Południe z zasyfiałymi klatkami schodowymi zaczęły wyglądać przecudnie. Od ulicy cacko, od podwórka waląca się ruina. Klatka nie odnawiana od kilkudziesięciu lat. W mieszkaniach brak ciepłej wody, ogrzewania, kanalizacja z lat 50. Grzyb. Gdy poprzedniej zimy mieszkańcy Pragi dowiedzieli się, że do wiosny będą mieli kaloryfery, nie mogli się nacieszyć. Podobno wymogi Unii Europejskiej. Radość trwała krótko. Okazało się, że pieniądze przeznaczone na ten cel pani prezydent przeniosła na zadania związane z Euro 2012 i promocję miasta. Sam Stadion Narodowy kosztował ok. 2 mld. zł.

Bzdury kupuje
Mistrzostwa przerżnęliśmy, choć miasto zakupiło 12 syrenek z piłką w ręku. 12 koszmarków z żywicy epoksydowej. Monumentalnie wielkie kobiety-ryby (na wszelki wypadek zasłonięto im piersi) miały zagrzewać do walki. Nie zagrzały. Miasto wydało na to 703 633 zł. Dziś pani prezydent przekazuje je na WOŚP. Nawet je odnowiła, bo obsrały je gołębie - za 18 tys. zł. Czyli ponad 721 tys. zł wywalonych w błoto. Kilka tygodni temu kilkaset tysięcy poszło na promocję Defilady Historycznej. Zakup powierzchni reklamowej w miesięczniku "Mówią Wieki"; udział jednostek konnych i pieszych w defiladzie; 3 mln zł poszło na scenę i zabawę sylwestrową. Za ponad 18 tys. zł Gronkiewicz zakupiła znaczki z herbem miasta, a za przeszło 40 tys. zł albumy o Warszawie. Kilkadziesiąt tysięcy poszło na Rajd Barbórki. To tylko wydatki promocyjne z ostatnich tygodni.

Bo się promuje
Gronkiewicz-Waltz, promując miasto, promuje siebie. Na emisję spotu reklamowego "Zakochaj się w Warszawie na święta" wydała 600 tys. zł. Spot pokazywał oświetlone warszawskie ulice. na montaż i konserwację tej iluminacji Bufetowa wydała ponad 120 tys. zł, a za zużyty prąd - ok. 40 tys. W tym roku Warszawa miała być jeszcze piękniejsza. Władze miasta postanowiły, że poświęcą 1,5 mln zł na wielkie podświetlane prezenty, cukierki i bombki, które urozmaicą bożonarodzeniowy krajobraz stolicy. Według szacunków w sumie Warszawa wydała na świąteczne dekoracje 1,62 mln zł.

I eksmituje
Przed świętami ogrom ludzi dostał nakaz eksmisji ze swoich i tak beznadziejnych lokali. Wynoszono ich dobytek w świetle migających kolorowych lampek. Wszystko wskazuje na to, że ich zadłużenie zwiększono celowo. Gdy najemca nie płaci, bo zwyczajnie nie ma z czego, miasto zrywa z nim umowę. Zatem użytkuje on lokal bezumownie. Ale za bezumowne zajmowanie lokalu najemca ma zapłacić 2 razy tyle, ile płacił (choć przecież nie płacił) dotychczas. Decyzja taka jest niezgodna z prawem, ale warszawscy urzędnicy mają to gdzieś. Bo to pozwala im znacznie zadłużyć lokatora. Eksmisja z lokalu, która jest konsekwencją takiego działania, wcale nie zmniejsza długu. Wręcz odwrotnie - najemca płaci jeszcze komornikowi za to, że łaskawie wyrzucił go z domu.
- To jest celowa produkcja bezdomnych - twierdzi Piotr Ikonowicz z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. - Eksmisja ma być karą za biedę, podczas gdy sama bieda jest tu zbrodnią.
Gdy wyrzucano 93-letniąkobietę z mieszkania, to żaden z urzędników nawet się nie zająknął, że jest to nieludzkie. Wyrzucano ją, bo zmarł jej mąż, który w 1954 r. otrzymał to mieszkanie jako służbowe. Miasto nie pomyślało też o domu opieki dla staruszki. Nie jest od tego, żeby jej szukać miejsca w domu starców.
Gdy dwudziestoparoletnia Grażyna była wyrzucana z mieszkania, jej kilkuletnia córka zachorowała na białaczkę. Kazano jej się zgłosić do ośrodka pomocy społecznej po zasiłek na leki, ale mimo to opuścić lokal. Opuściła, zgłosiła się do OPS. Tak długo przyznawano jej ten zasiłek, że trzeba było go przekwalifikować na zasiłek pogrzebowy. Grażyna sprząta magazyny hipermarketu, a płacą jej nie bardzo przeterminowanym jedzeniem. Może się tam czasem przespać.

Bo odzyskuje
Hanna Gronkiewicz-Waltz ma też burmistrzów lepszych i gorszych. Dobrzy są ci ze Śródmieścia i z Pragi Południe.
- Odzyskaliśmy 100 mieszkań - chwalił się ostatnio Robert Kempa, burmistrz z Pragi Południe.
Nie wspomniał, że odzyskiwanie to wynik eksmisji. w ogóle jego retoryka może zastanawiać. Ostatnio, gdy zarzucono mu, że jedynie wyrzuca ludzi, natomiast nie daje mieszkań komunalnych, odpowiedział, że on nie będzie rozdawał prezentów za 300 tys. zł. Jak gdyby oddawał swoją własność i osobiście ją utrzymywał, a nie podatnicy. Tymczasem remonty "odzyskanych" lokali będą musiały poczekać. Na rewitalizację zrujnowanych kamienic na Pradze potrzeba 280 mln zł. Przy budżecie Warszawy byłby to pryszcz, gdyby nie Euro 2012 i promowanie miasta.

Obiecywała
Co obiecywała Gronkiewicz przed 6 laty, gdy dochodziła do władzy? 3 linie metra, 7 linii SKM, 4 mosty, zabudowany plac Defilad, odbudowany Pałac Saski, zrewitalizowaną Starą Pragę, Śródmieście, Wolę, wybudowany Szpital Południowy czy Port Żerań. W 2010 r., gdy rozpoczynała kolejną kadencję, wycofała się z tych obietnic. Nie było innego wyjścia, bo nie zrealizowała poprzedniego planu. W 2010 r. postawiła na udrożnienie miasta. Tymczasem Warszawa jest rozkopana, zakorkowana i znajduje się na drugim miejscu na liście najbardziej zatłoczonych miast Europy. Dzięki dobrze zorganizowanej komunikacji poruszamy się po Warszawie szybko i wygodnie, zmniejszają się korki - zapewnia w swojej ostatniej ulotce prezydent miasta. Nawet słowo "poruszamy się" w godzinach szczytu jest zdecydowanym nadużyciem.

Nie dotrzymała
Zamiast czterech nowych mostów, mamy jeden. Budowa drugiej linii metra to dramat za dramatem. Jak nie podmyje wykopu, to coś się zawali albo się zapadnie. Gdy zapadła się ziemia pod tunelem na Powiślu, Gronkiewicz-Waltz nie mogła zrozumieć, jak to się mogło stać. Tymczasem jeszcze przed wojną wiadomo było, że mogą być kłopoty z gruntem pod miastem, a główną przyczyną zaprzestania budowy metra w latach 50. była właśnie tzw. kurzawka. Od sierpnia 2012 r. tunel jest zamknięty, a warszawiacy stoją w gigantycznych korkach, gdy jadą do pracy lub z niej wracają.
Wciąż nie ma tramwaju na Tarchomin, sztandarowej obietnicy pani prezydent. Brak jest Trasy Świętokrzyskiej czy wschodniego fragmentu obwodnicy śródmiejskiej, a nowy tabor komunikacji miejskiej, którym szczyci się Gronkiewicz-Waltz, kupiono za cenę drastycznych podwyżek cen biletów.
Z Żerania wciąż jeżdżą tramwaje, które mają ponad 40 lat, nazywane przez samych motorniczych puszkami śmierci.
Zrezygnowano także z nocnych kursów metrem. Podobno miasto zaoszczędzi na tym 300 tys. zł. Bo Warszawa zamroziła 190 mln zł przeznaczonych na komunikację miejską w 2013 roku. ZTM już wypowiedział umowy okolicznym samorządom na wspólny bilet w II strefie od 1 kwietnia 2013 r. Mieszkańcy podwarszawskich miejscowości będą musieli zapłacić więcej za bilet do stolicy.

Na warszawiaków bieda nastała
W propagandowej ulotce warszawskich samorządowców nie ma ani słowa o problemach warszawiaków. Nie dowiemy się, jaki procent mieszkańców żyje w nędzy, ilu jest bezrobotnych, ile w Warszawie dzieci jest niedożywionych. We wstępie do ulotki prezydent Warszawy deklarowała, że ulotka to zadośćuczynienie pragnieniu mieszkańców bycia informowanym o tym, co się dzieje w Warszawie.
Nie podała, że średnie zaległe zadłużenie mieszkańca Warszawy jest zdecydowanie wyższe niż w innych miastach Polski - wynosi 24 tys. 656 zł.
Miasto jest zadłużone na prawie 6 mld zł.


Joanna Skibniewska

3 komentarze:

  1. sprostuje Kilka tygodni temu kilkaset tysięcy poszło na promocję Defilady Historycznej. Zakup powierzchni reklamowej w miesięczniku "Mówią Wieki"; udział jednostek konnych i pieszych w defiladzie - bylem organizatorem defilad w latach 2006-2009 - kosztowaly one do 40.000 zlotych - mysle ze obecnie nie przekroczono tego - MW jest partnerem i daje reklame gratis

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo że nie przepadam za HGW, to tekst jest tak stronniczy, że aż z niego kapie.
    Jak rozumiem inny prezydent miasta sam by stał na przodku metra i rękami podtrzymywał ziemię przed osunięciem.
    Inny prezydent miasta potrafi udrożnić miasto nie budując nowych dróg. A jeśli już jakieś drogi muszą powstać, to inny prezydent miałby pomysły jak to zrobić bez wykopów.

    Nie poruszone są natomiast główne grzechy HGW
    - opłata śmieciowa najwyższa w regionie
    - podwyżka cen biletów, przy jednoczesnej likwidacji kursów

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy kara śmierci dla politykierów za niespełnione obietnice ?

    OdpowiedzUsuń