niedziela, 17 marca 2013

Pochwała leniwych prokuratorów (NIE 22/2012)


Rzeszów nie ma szczęścia do prokuratorów apelacyjnych. Jeszcze niedawno prokurator Anna Pałka ukradła w hipermarkecie czerwone gatki i stanik. Dała się złapać. Nawet kłamać nie umiała za dobrze i wyszło, że to zwyczajna złodziejka. Co prawda prokuratorem apelacyjnym już nie jest, ale włos jej z głowy nie spadł, bo przeniesiono ją do Tarnowa. Podobno ściga teraz złodziei z większą determinacją.

***

Obecnie prokuratorem apelacyjnym w Rzeszowie jest Anna Habało.
- Jej działalność nie jest niezgodna z prawem - zapewnia nas rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie prokurator Chudzik.
Anna Habało jest znakomitym szefem. Każdy chciałby mieć takiego. Pani prokurator przychodzi rano do pracy, wypija kawę, po czym wychodzi na uczelnię. Pracownicy mogą się odprężyć. Dobrze jest pracować bez stresu.
Habało pracuje jako wykładowca w Wyższej Szkole Prawa i Administracji. Uczy studentów przepisów prawa.
- To nas wyróżnia, że pracują u nas nie tylko teoretycy prawa, ale przede wszystkim praktycy - mówi prof. Robert Sawuła, wykładowca WSPiA. Też praktyk. Sędzia.
Pani prokurator twierdzi, że praca na uczelni nie koliduje z jej obowiązkami prokuratora apelacyjnego. Na pewno?
Prokuratura apelacyjna jest czynna od 7.30 do 15.30. Wiadomo, że szefostwo przychodzi później i wychodzi wcześniej, bo takie jest prawo bossa. Ten boss jednak w ogóle nieczęsto bywa w pracy.
- Muszę zaliczyć egzamin, szukam pani profesor Habało - dzwonię do sekretariatu uczelni.
- Ma stałe dyżury w każdą środę od 11.00 do 12.30, poza tym najłatwiej złapać ją na dziennych, bo tam ma wykłady.
Dzwonię.
- Jutro od 12.45 ma zajęcia, pojutrze od 11.10 - słyszę.
Okazuje się, że w dziekanacie też często można ją spotkać. Prawie codziennie.

***

Art. 49, ust. 1 i 2 ustawy o prokuraturze mówi o bezwzględnym zakazie podejmowania i wykonywania innego zatrudnienia lub innych zajęć. Prokurator może prowadzić działalność dydaktyczną, pod warunkiem że nie przeszkadza mu ona w pełnieniu obowiązków służbowych lub mogłaby uchybić godności prokuratora.
- Prokurator generalny zezwolił prokuratorom na pracę naukową i dydaktyczną, Anna Habało nie narusza więc przepisów - zapewnia rzecznik Chudzik.
Nie wspomina jednak, że 4 stycznia 2012 r. Prokuratura Generalna wydała pismo, w którym pozwala na nauczanie, ale tylko w czasie wolnym od pracy, w ramach urlopu wypoczynkowego lub bezpłatnego.
- To nie jest przepis ustawowy, nie trzeba się więc do niego stosować. - Chudzik broni przełożonej.
Habało oczywiście nie przebywa na urlopie wypoczynkowym, a już na pewno nie na bezpłatnym. Co miesiąc pobiera pensję w wysokości przeszło 12 tys. zł. Ponad 9 tys. wynagrodzenia zasadniczego, ok. 3 tys. zł dodatku funkcyjnego i ponad tysiąc dodatku stażowego. Na prywatnej uczelni też nie pracuje charytatywnie.
Habało zapewnia, że poinformowała prokuratora generalnego o swojej małej fusze na uczelni. Twierdzi, że jej przełożony nie ma nic przeciwko temu.
- Nie znamy tej sprawy - mówi rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk.
Anna Habało jako prokurator apelacyjny nie prowadzi żadnych spraw. Ma ustanowione dyżury, aby przyjmować interesantów.
- Ona nie ma czasu na takie bzdury, jest od wyższych celów - twierdzi anonimowo pracownik prokuratury.
Habało od dawna nie przyjęła żadnego interesanta podczas wyznaczonego dyżuru.

***

Ryba psuje się od głowy. Zastępca prokuratora apelacyjnego Andrzej Kiełtyka jest zatrudniony na Politechnice Rzeszowskiej i ... podobnie jak jego przełożona - pracuje tam w godzinach swoich prokuratorskich obowiązków. Prowadzi Katedrę Prawa i Administracji. W poniedziałki wykłada prawo finansowe i celne już od 8.30. Szefowa toleruje jego nieobecności, bo przecież rozumie, że kolega musi z czegoś żyć. Zarabia mniej więcej tyle co ona - ok. 12 tys. zł miesięcznie. Bywa, że oboje są tak pochłonięci krzewieniem oświaty, że w prokuraturze nie ma żadnego prokuratora funkcyjnego.
Prokurator Habało nie przeszkadza też praca naczelnika Wydziału Przestępczości Zorganizowanej prokuratora Damiana Mireckiego. Ma dyżury od 8.00 do 9.30. Ostatni miał 23 maja 2012 r. Też prowadzi zajęcia dla studentów.
To nie jest najpracowitszy prokurator tej prokuratury. Doktor prawa Zbigniew Niezgoda zasuwa jak mróweczka. Ten obrotny człowiek kilka lat temu miał wypadek samochodowy. Podobno bardzo zły stan zdrowia spowodował, że przeszedł w stan spoczynku. Liczne opinie biegłych lekarzy mówiące o jego dramatycznym stanie zdrowia uprawniły go do skorzystania z tego przywileju. Pobiera 75 proc. uposażenia prokuratora apelacyjnego, czyli ok. 7 tys. zł.
Ten schorowany człowiek jest prodziekanem Wydziału Prawa i kierownikiem Katedry Prawa Karnego na uczelni, gdzie pracują Habało i Mirecki. Czyli tam jest ich przełożonym. Na tę pracę musiał wydać zgodę jego przełożony z prokuratury apelacyjnej, czyli Habało. Oczywiście nie miała nic przeciwko temu. W tym wypadku ani rzecznik, ani prokurator Niezgoda nie mogą powiedzieć, że jest to tylko działalność dydaktyczna, gdyż stanowisko kierownika katedry oraz prodziekana wydziału to funkcje administracyjne. Niezgoda powinien mieć za to postępowanie dyscyplinarne. Ale jak ma mieć, skoro od lat jest doradcą ministra sprawiedliwości. Ma plecy. I dodatkowe ok. 6500 zł miesięcznie; w ministerstwie zajmuje się kontrolą właśnie takich nadużyć w prokuraturze. Niezgoda wykłada również w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie.

***


Prokuratura Generalna kazała monitorować zajęcia prokuratorów w stanie spoczynku, bo branie za darmo tak dużej kasy to przecież nie lada przywilej. Kontrolować to mają przełożeni tych prokuratorów. Niezgodę kontroluje Habało, czyli jego podwładna na uczelni. Raporty kierowane do prokuratora generalnego mówią o tym, że Niezgoda jest chory i leży w łóżeczku.

7 komentarzy:

  1. Piękne, śmierdzące bagienko. Ostoja PIS - u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kain zabił Abla - i też był z PIS-u panie Galu Anonimie.A...byłbym zapomniał: czy przypadkiem nie widziałem pana u czubków ???

      Usuń
    2. Też Pana widziałem. Zawsze tam pan jest gdy odwiedzam znajomego ordynatora. ;)

      Usuń
    3. Przecież to ludzie PO jak i sama uczelnia

      Usuń
  2. kasa,misiu,kasa przede wszystkim......i sitwa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Do piachu a wcześniej kula w potylice. Chwd z takimi sędziamu, prokuratorami i innymi wszami z sądów i prokuratur.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oni tak pracuja i jeszcze w prokuraturze maja swoich "pupilkow", ktorzy dostali sie tam po protekcji pani prokurator i innych. Moze CBAtez sie temu przjrzy jakie osoby zostaly przyjete za rzadow tej pani i jakie mialy kwalifikacje w momencie przyjecia.

    OdpowiedzUsuń