piątek, 27 września 2013

Szukamy Gila pedofila (NIE Nr 39/2013, 2013-09-13,)


Wszystkie media krzyczą, że ksiądz pedofil z Dominikany, oskarżony o molestowanie dzieci, zniknął gdzieś w Polsce. Tymczasem nikt nie ma zamiaru go szukać.




W dniu 3 czerwca 2013 roku sędzia Luis Liranzo z Santiago wydał nakaz aresztowania księdza Wojciecha Gila ksywa 'padre Alberto', w związku z dochodzeniem w sprawie kilkunastu przypadków molestowania seksualnego małych dzieci. I nie chodzi tu o dotykanie, głaskanie czy macanie, ale o konkretne kontakty seksualne, w zamian za podróż do Europy. Do Polski. W prasie dominikańskiej można przeczytać, że chłop jest podejrzany nie tylko o gwałcenie chłopców w wieku 7 – 11 lat, w których to lubował się najbardziej, ale nawet dziennikarze wspominają o tym, że najmłodsze z molestowanych dzieci miało kilkanaście miesięcy. „Ksiądz obecnie przebywa w bezpiecznej bo propedofilskiej Polsce” - pisze dominikański dziennik. I ma rację.
Ks. Wojciech Gil jest w zakonie w Markach. Przyjechał prosto z lotniska, gdzie dowiedział się (telefon z zakonu), że mają zamiar go zatrzymać jak tylko wyląduje w Dominikanie” - dowiedzieliśmy się. Autor informacji prosi o anonimowość. Koledzy z klasztoru nie potraktowaliby go najlepiej.
Gil przyjechał z kilkoma chłopcami z Dominikany do Warszawy. I do Marek. Ostatnio był proboszczem parafii św. Antoniego w Juncalito (archidiecezja Santiago de los Caballero) i kapelanem miejscowej policji. Sprawował jeszcze owe funkcje, gdy w towarzystwie dwóch kilkunastoletnich ministrantów i dorosłego znajomego wyjechał na miesiąc do Polski, żeby wykorzystać zaległy urlop. Mieli wrócić na Dominikanę 28 maja 2013, ale tego dnia przylecieli tylko towarzysze kapłana. Chłopców, którzy z nim wyjechali, od razu przesłuchano. Na lotnisku
powitali ich policjanci ze specjalnego wydziału do zwalczania przemocy seksualnej. Mieli zamknąć Gila. Ten jednak na lotnisku w Polsce otrzymał telefon...
Zadzwonili do niego z zakonu z Marek, że będzie zatrzymany. Żeby wracał.” - twierdzi nasz informator. Gil wrócił. Właśnie do Marek. Gdzie podobno przebywa do dziś.
Ponoć przebywa na terenie klasztoru. A teren jest piękny, obszerny i bardzo kameralny. I dobrze zamknięty. Ukryć się tu może każdy. Las, park, las, park, las...
Przez jakiś czas był w żeńskim zakonie Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Też w Markach. Ale, według informatora, już znowu przebywa u Michalitów.
  • Tak, dostaliśmy też taką informację – mówi dziennikarz z lokalnej gazety.
  • Nie da się go zobaczyć, bo oni sobie spacerują po tych ich krzaczorach – mówią okoliczni mieszkańcy. - Tam wszystko jest zasłonięte.
Informacji o obecności pedofila w klasztorze, nie otrzymali jednak miejscowi policjanci. W komisariacie w Markach pierwsze słyszą o jakimś Gilu. W każdym razie nikt nie poinformował komendy powiatowej w Wołominie, ani komisariatu w Markach, że w ogóle takowy gostek jest poszukiwany listem gończym. A to, że będzie znajdował się właśnie tam, jest co najmniej wysoce prawdopodobne.
Zakon Michalitów w Markach to matecznik Wojciecha Gila. Tu uczył się miłości do dzieci. Tutaj też przyjeżdżał z chłopaczkami z Dominikany. Pokazywać im nasz kraj. I nasze obyczaje.
  • Nie przyszły do nas żadne materiały, ani prokuratorskie, ani sądowe w sprawie Wojciecha Gila – mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej w Wołominie Andrzej Sitek. - Stąd nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy ten człowiek przebywa na terenie zakonu w Markach.
Nawet gdyby policjanci chcieli zatrzymać pedofila, to nie mają żadnych uprawnień. Nie mają też powodu, by wejść na teren zgromadzenia. A nikt ich tam nie wpuści, bo jest to teren dobrze strzeżony.
Wojciech Gil mógłby być też w Miejscu Piastowym, również w zakonie Michalitów. Tutaj też ma swoich nauczycieli. Oni też kochają dzieci, zgodnie z nauczaniem ich założyciela ojca Markiewicza. Już dziś błogosławionego.



Policja w Krośnie też nic nie wie, że Wojciech Gil zwiał z Dominikany przed aresztowaniem. Wydział prewencji, który zajmuje się Miejscem Piastowym pierwsze słyszy o dominikańskim pedofilu. A już na pewno nie słyszał, że może być na ich terenie. Ani, że w ogóle jest poszukiwany. Więc nikt go w klasztorze nie szuka. Bo niby czemu?
  • Nie dostaliśmy żadnych materiałów w tej sprawie – zapewniają policjanci z Krosna.
Podobnie jest w innych ośrodkach zakonu Michalitów. Nikt Gila nie szuka.

Gil bohater
Wojciech Gil pracował na wyspie od dziewięciu lat. Był proboszczem w górskiej wiosce Juncalito, gdzie prowadził internat dla chłopców i dziewcząt, współzakładał straż pożarną oraz grupę ratowników górskich. Tych ostatnich szkolili w Polsce TOPR-owcy i strażacy z Krakowa. Obietnice wycieczek do Europy miały być - zdaniem rodziców skrzywdzonych dzieciaków - przynętą dla dzieci. Grupa młodych parafian, z którą pracował, liczyła łącznie ok. 180 osób. Policja znalazła w pokoju Gila materiały pornograficzne z niepełnoletnimi. To nie były zdjęcia nagich pupek, to była ostra pornografia z dziećmi w roli głównej. Wedle aktu oskarżenia molestował kilkanaścioro dzieci z parafii katolickiej, w której pracował. Ale cały czas zgłaszają się na policję kolejne ofiary księdza.
Ksiądz Gil zaraz po postawieniu przez dominikańska prokuraturę zarzutów, otrzymał suspensę. Taką decyzję podjęli przełożeni katolickiego księdza - duchowni z zakonu Michalitów z parafii Santiago de los Caballeros. Co to oznacza? Nic. Gil nie może odprawiać mszy. Czyli nie może bezkarnie napić się mszalnego wina na ołtarzu. Ale może to już robić w klasztorze, bo suspensa nie zabrania mu tam przebywać. Ba, bracia Michalici są zobowiązani w takiej sytuacji otoczyć opieką zbłąkaną owieczkę, do czasu rozstrzygnięcia sprawy.

Gil odrzucony
Oficjalne oświadczenie kurii mówi co innego.
W związku z pytaniami kierowanymi do Kurii Generalnej Zgromadzenia św. Michała Archanioła informuję, że:
1. Ks. Wojciech G. kapłan Zgromadzenia św. Michała Archanioła już jako kleryk przygotowywał się do pracy na Karaibach. Na Dominikanę wyjechał w 2006 roku i odtąd bezpośrednio podlega przełożonym Delegatury Karaibskiej i Biskupowi Archidiecezji Santiago de los Caballero.
2. Przełożony Generalny natychmiast po otrzymaniu informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ks. Wojciecha G. i wszczęciu dochodzenia przez prokuraturę Republiki Dominikańskiej, podjął następujące decyzje:
- zakazał ks. Wojciechowi G. sprawowania wszelkich czynności kapłańskich do czasu zakończenia sprawy,
- nakazał powrót na Dominikanę i podjęcie współpracy z organami sprawiedliwości, zgodnie z prawem Republiki Dominikańskiej, w celu definitywnego wyjaśnienia wszystkich zarzutów zgodnie z prawdą i w duchu sprawiedliwości.
3. W chwili rozpoczęcia postępowania w sprawie ks. Wojciecha G., podejrzany przebywał w Polsce na urlopie, który przysługiwał mu zgodnie z prawem.
4. Aktualnie Ks. Wojciech G. nie przebywa w żadnej placówce Zgromadzenia w kraju ani za granicą.
Marki, dnia 04.09.2013 r.
Rzecznik prasowy Zgromadzenia Św. Michała Archanioła,
ks. Tadeusz Musz CSMA
- Jest w zakonie w Markach – upiera się nasz informator.
Dlaczego akurat tu?
Bo tutaj cały czas przebywają dzieci. A to czy Wojciech Gil też z nimi przebywa pozostanie tajemnicą, bo większość to dzieci niepełnosprawne.

Gil wśród dzieci
Parafia św. Andrzeja Boboli w Markach jest obsługiwana przez księży Michalitów. Obok plebanii mieści się również Kuria Generalna, Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, internat i

Wydawnictwo Michalineum. Michalici prowadzą też od 2010 roku katolickie gimnazjum. Ośrodek Szkolno – Wychowawczy jest prowadzony na terenie zakonu od dziesiątków lat. Zakon opiekuje się tutaj dziećmi upośledzonymi lub kalekimi. Zwykle są to sieroty lub dzieci opuszczone. Czyli takie, które nie będą o siebie walczyć, ani też nikt nie wystąpi w ich obronie.Zgromadzenie prowadzi wiele podobnych placówek wychowawczych w różnych regionach kraju. Ale to właśnie w Markach tych dzieciaków jest najwięcej. Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. św. Andrzeja Boboli wraz z gimnazjum i szkołą zawodową oraz internatem w Markach-Strudze, oprócz zadań opiekuńczo-wychowawczych biednej młodzieży męskiej, ośrodek strużański zyskał rangę siedziby generalnej władz Zgromadzenia św. Michała Archanioła oraz erygowaną parafię. Powstał także duży zakład poligraficzny Wydawnictwa Michalineum z naczelnym organem zgromadzenia – miesięcznikiem „Powściągliwość i praca” oraz czasopismem specjalistycznym „Któż jak Bóg”. Pracują tu niepełnosprawni. Przy wydawnictwie istnieje także duża księgarnia katolicka. W niej książki dla najmłodszych i podręczniki do lekcji religii. I czytelnia dla dzieci.
Zakon żeński Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Markach, gdzie ponoć Gil też sobie urzęduje, także prowadzi ośrodek szkolno – wychowawczy im. abepe Felińskiego, tyle, że dla dziewcząt. 80 dziewczynek specjalnej troski na wyciągnięcie ręki.Siostrzyczki, prowadzą też ośrodki dla chłopców z problemami szkolnymi i dla chłopców z rodzin patologicznych. Oba zakony, michalicki i franciszkański, na terenie Marek współpracują ze sobą. Głownie „w kwestii wychowania dzieci i młodzieży” - czytamy na stronie internetowej obu zgromadzeń. Wychowawcy odwiedzają się w swoich ośrodkach, prowadzą zajęcia dodatkowe, dzielą się doświadczeniami. Zapewne ksiądz Gil również.


Gil nietykalny
Nic sobie nie robi z oskarżenia” - zapewnia nas anonimowo informator. Twierdzi, że Gil śmieje się z „całego tego cyrku”. I ma rację. Przecież wciąż jest nietykalny. I zapewne tak pozostanie. A to co przez czas pobytu w Markach zrobi przebywającym tam dzieciom, i tak nigdy nie ujrzy światła dziennego.


Joanna Skibniewska 

1 komentarz:

  1. Molestował nieletnich zgodnie z zaleceniami swiatowej organizacji zdrowia i uni europejskiej. Na tym własnje polega ideologia gender ze pobudza sie seksualnie dzieci juz od wieku przedszkolnego. Przecież on wypełniał jedynie unijne ddyrektywy. Powinien dostać jakąś nagrode od środowisk lewicowych LGBT I Q które taki model edukacyjny promują.
    Proszę obejrzeć tu jest wszystko na ten temat:
    https://youtu.be/ylXv2cKP1s4

    OdpowiedzUsuń